Mitchell’ s Woll Fat – Nowe przedświąteczne odkrycie

W tym roku zakup prezentów dla męskiej części mojej rodziny był nieco prostszy niż w zeszłym. Wszystko dzięki temu, że miesiąc temu odkryłem fantastyczną markę kosmetyków dla mężczyzn. Taką jaką lubię, czyli – pachnącą klasyką, czerpiącą dobro z natury i… przystępną cenową.

Mitchell’s Wool Fat, bo o tej marce będzie mowa, mignęła mi jakiś rok temu gdzieś w reklamie męskiego czasopisma, które przeglądałem podczas wizyty w Londynie. Reklama nie przykuła mojej uwagi, bo kompletnie nie dawała mi skojarzeń z kosmetykami. Na zdjęciu było pastwisko a na nim owce. Logo zapamiętałem, bo wyróżniało się na tym tle w żółtej ramce. Samych produktów nie dostrzegłem, ale widocznie gdzieś w podświadomości obraz mi utkwił jako ważny do zapamiętania, skoro po roku zobaczyłem te produkty w polskim sklepie. I dopiero wtedy dowiedziałem się, że Mitchell’s Wool Fat to kultowa marka, a owce z plakatu nie znalazły się tam przypadkowo.

Mitchell’s Wool Fat to producent z wieloletnią tradycją. Jego mocną stroną jest wysokiej jakości skład kosmetyków, w którym główną rolę odgrywa organiczna lanolina. I tu pojawiają się wspomniane owce, z których wełny pozyskuje się właśnie ten składnik. Organiczna lanolina ma szerokie, dobroczynne działanie – zmiękcza, wygładza, nawilża i odżywia skórę i włosy. W postaci emulsji dodawanej do kosmetyków szybko się wchłania, chroniąc naskórek i zarost przed odwodnieniem.

Z racji, że oferta tej angielskiej marki okazała się być bardzo szeroka (od produktów do golenia, przez kosmetyki do ciała, na pielęgnacji włosów kończąc), mogłem pozwolić sobie kupić każdemu coś, co go zadowoli. Ojciec – coraz większy fan klasycznego golenia – dostanie więc ode mnie mydło do golenia w stylowym tyglu. Sprawdziłem, że ma same zalety – bogata i kremowa piana, fajny zapach i piękny, ceramiczny tygiel. Myślę, że będzie to strzałem w dziesiątkę. Zresztą, sobie też kupiłem, więc wiem o czym mowa 🙂

Bratu zafundowałem zestaw prezentowy: balsam do ciała, mydło toaletowe i szampon do włosów. Najlepszemu kumplowi kupiłem podobny zestaw – z małym ręcznikiem. Uwielbiam takie gotowe rozwiązania – ładnie zapakowane i dobrze dobrane. Żałuję tylko, że wśród tej oferty nie ma nic dla Inki. Ale może to i dobrze, bo jeszcze powiedziałaby, że Mikołaj poszedł na łatwiznę. Nie mogę do tego dopuścić. 😉

Ostatnio zaktualizowane105

Bastek

Ten wpis został opublikowany w kategorii Golenie, Kosmetyki do golenia, Męskie kosmetyki, Pielęgnacja/Grooming i oznaczony tagami , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz