Prezent dla dziadka

Rolę dziadka w naszym życiu zwykle doceniamy wtedy, gdy sami stajemy się dorośli. To moment, gdy dojrzewamy i potrafimy zrozumieć, jak wiele w naszym dzisiejszym życiu miało swój początek dzięki dziadkom. Pierwsza rozmowa o istocie życia, pierwsza nauka golenia czy budowanie świadomości patriotycznej to jedne z tych rzeczy, które do końca życia będą mi się z dziadkiem kojarzyć. Mój dziadek mieszka w innym mieście, rzadko się widujemy, choć często rozmawiamy przez telefon. Gdy więc nadchodzi 22 stycznia, czyli święto mojego dziadka, po pierwsze – odwiedzam go, a po drugie zawsze przywożę że sobą upominek, który wywołuje na jego twarzy uśmiech. W tym roku też już mam pomysł na niespodziankę.

 

Wychodzę z założenia, że prezent kupuje się od serca i starannie dopasowuje się go do odbiorcy. Tylko wtedy mogę mieć poczucie, że kogoś nie uszczęśliwiam na siłę. Ponieważ mój dziadek to jeden z tych przedwojennych gentlemanów, którzy mimo sędziwego wieku wciąż zachowują dostojny wizerunek (babcia wciąż zazdrosna) – postanowiłem podarować mu elegancki kosmetyk zamknięty w luksusowym drewnianym tyglu.

 
Mój dziadek, jako miłośnik klasycznego golenia, do dziś używa swojego ulubionego 2- częściowego Merkura, dbając o niego jak o relikwię. Uwielbia również pędzel, który mu kiedyś podarowałem – czarnego borsuka od Muhle. W tym roku postanowiłem do kompletu podarować mu luksusowe, tradycyjne mydło do golenia w tyglu. Myślę, że to strzał w dziesiątkę, bo dziadek bardzo się skarży na jakość dzisiejszych kosmetyków.
Miałem dylemat czy podarować mu krem czy mydło, ale po ostatniej naszej rozmowie o sztuce golenia zarostu, gdy usłyszałem słowa: „tylko mydło do golenia dostarcza frajdy podczas rozrabiania piany”, wiedziałem, że jednak mydło go bardziej ucieszy. Mój dziadek traktuje golenie jak swoisty rytuał, nigdzie się nie spieszy, babcia nie wyrzuca go po pięciu minutach z łazienki, więc może sobie pozwolić na wydłużenie tej czynności do maksimum. Nie dziwię się więc, że woli dłuższe i trudniejsze uzyskiwanie piany z mydła.

 
Wybierając prezent, zastanawiałem się nad dwiema markami mydeł w tyglach. Brałem pod uwagę Truefitt & Hill Luxury – o pięknym eleganckim zapachu tzw. kompozycji fougere – idealne dla mężczyzn przywiązanych do tradycyjnych nut. Mydło, oprócz tego, że wysokiej jakości, to dodatkowo jest pięknie zapakowane. Drewniany, ręcznie wykonany i polerowany tygiel, odporny na wilgoć, byłby nie tylko praktyczny, ale również świetnie prezentował się w dziadkowej łazience. Drugim wyborem, na który w ostateczności postawiłem, była marka D.R. Harris. Ten angielski producent słynie z niezwykłych kosmetyków, dbałości o najwyższą jakość składników oraz szczegóły wykończenia samych opakowań. Mahoniowe tygle są jak wyjęte z innej epoki. Sam zapach (wybrałem linię Arlington) jest bardzo męski i tradycyjny, podobnie pachnie dziadkowa woda po goleniu. Mydło jest niezwykle wydajne – pozwala wytworzyć bardzo gęstą i kremową pianę z małej ilości, a sama piana działa łagodząco na skórę. Myślę, że to najlepszy wybór i dziadek będzie miał dzięki temu jeszcze więcej radości z golenia.

 
Jeśli w ramach prezentu na Dzień Dziadka Wy też rozpatrujecie podobny wybór, weźcie również pod uwagę inne marki. Godne polecenia są angielskie mydła Kent czy hiszpańska linia Lea Classic – wszystkie w wysokiej jakości stylowych tyglach ,choć o różnych zapachach. Warto udowodnić naszym dziadkom, że epoka przedwojennych gentlemanów nie minęła.
Bastek

drharris-arlington-mydlo-do-golenia-tygiel-mahon_t

Ten wpis został opublikowany w kategorii Golenie, Kosmetyki do golenia, Męskie kosmetyki, Pielęgnacja/Grooming i oznaczony tagami , , , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz