Wiosenna regeneracja

Do napisania tego tekstu skłoniła mnie dziś ogromna tęsknota za wiosną. Powoli przygotowuję się by powitać moment, gdy wyciągniemy z garażu rowery i pojedziemy sobie na całodniową wycieczkę poza miasto. Albo, gdy zagram w piłkę  z chłopakami w końcu na prawdziwym boisku, a nie na hali. Albo, gdy na nowo zmobilizuję Inkę do treningów siatkarskich, a w naszej okolicy znowu przygotują świetne boisko do siatkówki plażowej.

Przejście z okresu zimy w porę wiosenną ma dla mnie zapach metamorfozy. Zaczynając uprawiać sport na świeżym powietrzu,  przebywając częściej poza domem i przestając ukrywać swoje ciało pod toną ciepłych ubrań, zmieniam swoje podejście do wyglądu. Teraz już najistotniejsze nie jest dla mnie osłaniania się i chronienie skóry i włosów przed szkodliwymi warunkami, ale chęć odżywienia skóry, nadania jej po zimie zdrowego kolorytu i blasku, rześkości. Wiosną i latem zaczynam skracać swoje pielęgnacyjne rytuały do minimum, stawiając na kosmetyki, które szybko regenerują, odświeżają i dodają energii. Razem z przyrodą, budzi się przecież także z zimowego snu mój organizm, który potrzebuje energetycznego zastrzyku. Na bok odkładam cięższe zapachy i tłustsze kremy, na półce w łazience zaczynają bowiem królować sportowe i bardziej codzienne  wersje kosmetyków.

Mój wiosenny zestaw to:

Cytrusowe żele pod prysznic i do mycia twarzy.

Uwielbiam Men-U. Ich cytrusowe żele mają podwójne działanie oczyszczające i nawilżające. No i najważniejsze – świetnie pachną – cytryną, miętą, mentolem. Dobry kopniak na rozbudzenie się rano i świetna regeneracja dla ciała np. po wyczerpującym meczu. Do twarzy poleciłbym ShaveDoctora i jego peelingujący żel. Trawa cytrynowa w jego składzie to gwarancja przyjemnego odświeżenia.

Woda toaletowa i dezodorant

Wspominałem już wcześniej o wodzie Bluebeards Revenge. Po zimie znów do niej wracam, bo jej rześki zapach kojarzy mi się z wiosną. Nie jest intensywny, choć długo utrzymuje się na skórze. Nuty ozonowe to nic innego jak świeżość. Woda przywołuje fajne skojarzenia z podmuchem morskiej bryzy, która niesie ze sobą inne ciekawe nuty np. jaśminu, czarnej herbaty czy mięty wodnej. Świetny wybór  – zarówno do pracy, jak i na wiosenny spacer. Do kompletu dorzuciłbym jeszcze dezodorant z tej serii, bo niweluje zapach potu i ma działanie bakteriobójcze.

Szampon do włosów

Obowiązkowo przeciwłupieżowy i taki, który dobrze odświeża i nie powoduje przetłuszczania się włosów. Na wiosnę przycinam włosy, więc ich pielęgnacja nie jest dla mnie problemem. Dobry szampon – też może być z serii Men-U – błyskawicznie oczyszcza włosy, dbając o kondycję skóry głowy.

 Balsam zamiast kremu

W okresie cieplejszym chętniej używam do twarzy balsamów. Są mniej obciążające dla skóry, a ze względu na dużą zawartość w nich wody – dobrze nawilżają i łatwo oraz szybko się je rozprowadza. Znowu jestem monotematyczny i wybieram Men-U. Ich matujący balsam do twarzy skutecznie zapobiega świeceniu się twarzy (moje utrapienie), działa łagodząco, szybko się wchłania i starcza na długo.

Kosmetyki do golenia

W kwestii tego asortymentu, najbardziej orzeźwiające kosmetyki według mnie proponuje ShaveDoctor. W ich linii znajdziemy krem do golenia, żel do mycia, peeling, balsam i żel po goleniu. ShaveDoctor charakteryzuje się świeżym zapachem trawy cytrynowej, która działa pobudzająco na skórę.  Przyśpiesza także proces golenia, a przecież im mniej czasu spędzimy w łazience, tym więcej będziemy go mieć na wiosenne przyjemności.

Bastek

PreShave

Ten wpis został opublikowany w kategorii Kosmetyki do golenia, Męskie kosmetyki, Pielęgnacja/Grooming, Zapachy i oznaczony tagami , , , , , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz